ARTYKUŁY

Quo vadis Denmark ? L.L. Rasmussen szuka miliardów.

2010.06.28, 13:27

Powie ktoś a co Cię interesuje przyszłość Danii? A no interesuje. Te kilka spędzonych tutaj lat i plany na przyszłość upoważniają mnie do zadania nie tylko w swoim imieniu tych kilku pytań w tym tego zasadniczego „Dokąd zmierzasz Danio?”.

Największy ponoć od 70 lat kryzys dopadł większość krajów świata a w wielu z nich zadomowił się na dobre i nie ma zamiaru ustąpić. Przez swoją nonszalancką politykę gospodarczą prowadzoną od wielu lat przez kolejne rządy a także przez wieloletnie oszukiwanie społeczeństwa i Komisji Europejskiej  zbankrutowała Grecja. W Hiszpanii i Portugalii  bankructwo stoi u drzwi a Węgrzy być może także „kręcą film” według greckiego scenariusza, tylko boją się do tego przyznać i ukrywają ten fakt jak tylko mogą. Gospodarcza mapa Unii Europejskiej jest prawie w całości czerwona ( tym kolorem oznacza się kraje o ujemnym PKB) a rządy tych „czerwonych państw” na różne sposoby szukają oszczędności i brakujących im w bilansie na najbliższe lata pieniędzy. Nie inaczej dzieje się w Danii, która jeszcze 3 lata temu miała nadwyżkę budżetową równoważną polskiemu deficytowi. A teraz?                                                                       Ubiegły rok Dania zamknęła  poważnym spadkiem głównych wskaźników ekonomicznych takich jak  PKB ( - 4,3%), dynamika inwestycji (-12,2%), dynamika inwestycji mieszkalnych (-17,8%) a stopa bezrobocia wynosząca na koniec 2007 roku 3,8% na koniec ubiegłego roku podskoczyła do 5,6% i w wyniku tego 125 tysięcy ludzi pozostawało bez pracy (wśród nich niemały procent stanowi obca siła robocza). Prognozy na koniec 2010 roku przewidują wzrost ilości bezrobotnych o kolejne 30 tysięcy !!! Prognozowany jest także  poważny wzrost tegorocznej inflacji, która na koniec roku ma wynieść  2% ( na koniec 2009 inflacja  w Danii wynosiła 1,4%).    

W październiku 2006 roku rząd duński przedstawił 13 punktowy plan dla rozwoju gospodarki – wtedy rządem kierował obecny sekretarz generalny NATO A.F.Rasmussen-, w którym  między innymi oferowano szereg ulg i ułatwień dla obcej siły roboczej. Plan ten miał też pomóc pracownikom i pracodawcom w nawiązywaniu wzajemnych kontaktów i osiąganiu porozumienia na rynku pracy.  Co z tego zrealizowano? Jak wygląda dzisiaj sytuacja obcej siły roboczej w Danii? Wielu z nas może z pewnością wiele powiedzieć na ten temat. Przecież przyjechaliśmy tu bo widzieliśmy w tym kraju swoje Eldorado, widzieliśmy możliwości jakie daje nam praca w Danii i korzystanie z wzorcowego ponoć modelu duńskiego rynku pracy. Przyjechaliśmy tu za przysłowiowym chlebem i bardzo wielu z nas go znalazło. Dzięki pracy w Danii możemy skutecznie wspomagać nasze rodziny w kraju; zyskuje też polska gospodarka. Tak dobrze było i … ? Jeszcze się  nie skończyło ale może się skończyć, bo …  Bo bezrobocie w Danii rośnie, coraz więcej firm szczególnie tych małych ogłasza bankructwo a w pierwszej kolejności zwalniani są ci, o których ręce do pracy tak bardzo do niedawna zabiegano – obca siła robocza. Tylko w styczniu tego roku - wg danych Statistics Danmark - zbankrutowało 458 firm tj. o 146 więcej niż w analogicznym okresie 2009  i 1700 osób zostało bez pracy.

Pod koniec lutego liberalny rząd duński L. L. Rasmussena ogłosił kolejny tym razem 10-cio punktowy plan mający na celu wprowadzenie Danii do 10-tki najbogatszych krajów świata (obecnie  16 miejsce w świecie). Jednym ze środków  prowadzących do wzrostu PKB i osiągnięcia tego celu ma być zdaniem duńskiego rządu zwiększenie możliwości dla zagranicznych firm i pracowników a także podniesienie wydajności i standardów działania w sektorze publicznym i prywatnym? Strategia na rok 2020 zakłada, że:  1. Dania będzie w 10 najbogatszych krajów świata, 2.Duński rynek pracy  będzie w 1szej 10-tce na świecie, 3.Duńskie dzieci w wieku szkolnym będą jednymi z najmądrzejszych na świecie, 4. Co najmniej jeden duński uniwersytet będzie w 10-tce europejskiej, 5. Dania będzie w 1szej 10-tce krajów o najdłuższej długości życia, 6. Dania będzie w 1szej trójce  najbardziej zrównoważonych ekologicznie i energetycznie społeczeństw i efektywnie wykorzystujących energię pochodzącą z niekonwencjonalnych źródeł energii, 7.Dania będzie jednym z najlepszych miejsc na świecie na rzecz równych szans, 8. Dania będzie krajem bardziej wyzwolonym i jednym z najlepszych miejsc do integracji, 9. Dania będzie bardziej wiarygodnym i bezpiecznym społeczeństwem, 10. Sektor publiczny będzie jednym z najbardziej efektywnych i najmniej zbiurokratyzowanym na świecie.

Podobnie jak 13 punktów sprzed 3,5 roku, brzmi bardzo ładnie ale… Minister Finansów  Danii Claus Hjord Frederiksen  zastrzegł, iż aby w ciągu najbliższych 5 lat „wyciągnąć” kraj z czerwonej strefy  i rozpocząć marsz w kierunku 10tki najbogatszych państw świata to  należy w ciągu najbliższych 3 lat zmniejszyć wydatki publiczne o minimum 24 miliardy koron.  Planowany jest miedzy innymi silny lobbing i w Danii i w UE w celu uzyskania poparcia na podniesienie minimalnych podatków na alkohol a także podniesienie wieku umożliwiającego kupno alkoholu z 16 na 18 lat. Ma to wpłynąć na podniesienie tak zwanej spodziewanej długości życia oraz poziomu zdrowotności młodego społeczeństwa duńskiego czyli potencjalnej przyszłej siły roboczej. To  melodia przyszłości a tu już dzisiaj trzeba w jakiś sposób wytrzasnąć te 24 miliardy. Skąd? Skoro wcześniej bez zbytniego rozgłosu udzielono z kasy państwowej wsparcia finansowego bankom, udzielono kredytu Maerskowi na budowę statków w…  Korei, obniżono podatki najwięcej zarabiającym. Pozostała zatem  reszta narodu i obca siła robocza, która w opinii wielu Duńczyków zabiera im pracę. Z opublikowaniem przygotowanego planu cięć budżetowych czekano do momentu aż uzgodnione zostaną nowe układy zbiorowe. Gdy to się stało, to wyszło szydło z worka i dowiedzieliśmy co nas czeka.  Jeżeli – a wszystko na to wskazuje, że tak się stanie – Folketingen uchwali proponowane przez rząd cięcia to będą one obowiązywały od 1 lipca tego roku.   Co nas czeka po 1 lipca? Zasiłki rodzinne obcięte zostaną do kwoty maksymalnej 30 000 DKK rocznie niezależnie od ilości dzieci w rodzinie. Z zapłaconych składek związkowych oraz na A-kasę będziemy mogli odliczyć od podatku jedynie 3000 koron. Skrócony zostanie także okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych z dotychczasowych 4 lat do lat 2. To tylko 3 główne cięcia budżetowe, które dotkną mieszkańców Królestwa Danii a  także nas, obca siłę roboczą. Przecież część  z nas, należy do związków zawodowych i opłaca składki na A-kasę.  Te uderzające głównie w zwykłego zjadacza chleba propozycje prawdopodobnie zburzą wzorcowy model duńskiego rynku pracy, może spaść liczba członków związków zawodowych a spirala bezrobocia zacznie się jeszcze bardziej nakręcać. Związki zawodowe w ramach protestu zorganizowały niedawno wielotysięczną czerwoną demonstrację pod kopenhaskim parlamentem a wszyscy mówcy  ostro i bez owijania w cokolwiek  wyrażali swoją dezaprobatę wobec rządowych propozycji. Czy jest to jedyna droga do załatanie deficytu budżetowego? Czy pomyślano o pieniądzach „przejadanych” przez biurokrację, choćby tą jaka panuje w Jobcenter? Takich pytań można by zadać o wiele więcej, problem tylko w tym czy ktoś na nie raczy odpowiedzieć.

Powie ktoś a co Cię interesuje przyszłość Danii? A no interesuje. Te kilka spędzonych tutaj lat i plany na przyszłość upoważniają mnie do zadania  nie tylko w swoim imieniu tych kilku pytań w tym tego zasadniczego  „Dokąd zmierzasz Danio?”. Od tego co nastąpi po 1 lipca  zależeć będzie przecież los wielu z nas i naszych rodzin w Polsce. Czy będzie warto wiązać z Danią swoją przyszłość?? Odpowiedź uzyskamy sami w niedalekiej już przyszłości.

Krzysztof Kozik.