DZISIAJ JEST wtorek 11 sierpnia 2026
Imieniny: Klary, Zuzanny, Lecha
Kurs walut z dnia 2026-08-11
0.58
3.97
4.35

Polsko-duński duet z pasją!

27.07.2026 19:47
Ewa rozmawia z Dorotą „Dotti” Leonik o nowym Salon Liebsch w Glostrup
Przed nami ostatnia odsłona naszej bezpłatnej serii próbnej! Co się stanie, gdy polskie rzemiosło fryzjerskie połączy się z duńskim wyczuciem stylu, a wszystko to przyprawi wieloletnia przyjaźń? Poznajcie Dotti, która w maju tego roku otworzyła wyjątkowy salon wraz ze swoją duńską przyjaciółką, Gunillą.
Przed Wami inspirująca rozmowa o spełnianiu marzeń, przełamywaniu barier i biznesie budowanym na czystej pasji! Przeczytajcie całą rozmowę poniżej!
Ewa: Dotti, pochodzisz z Łodzi, a od niedawna współtworzysz nowe, wyjątkowe miejsce na mapie Glostrup. Opowiesz nam o Waszym salonie?
Dotti: Poznałyśmy się w innym salonie fryzjerskim, w którym razem pracowałyśmy . Szybko okazało się, że nie tylko świetnie nadajemy na tych samych falach w pracy, ale też mieszkamy blisko siebie. Złapałyśmy super kontakt i tak zrodziła się z tego prawdziwa przyjaźń. Z czasem odkryłyśmy, że dzielimy dokładnie to samo marzenie: stworzenie własnego, niezależnego miejsca. Chciałyśmy połączyć najwyższy profesjonalizm z ciepłą, domową atmosferą.
Ewa: Jak wygląda u Was podział obowiązków? Czy każda z Was wnosi do salonu inne techniki i styl pracy?
Dotti: W salonie jesteśmy pełnoprawnymi partnerkami biznesowymi, ale przede wszystkim pozostajemy przyjaciółkami. Pomagamy sobie wzajemnie na każdym kroku, dzięki czemu nasza praca płynie bardzo naturalnie . Oczywiście, każda z nas ma swój własny, unikalny styl i inne techniki, ale to uważam za nasz największy atut! Wzajemnie się uzupełniamy i inspirujemy, dzięki czemu możemy zaoferować klientkom szerokie, nieszablonowe spojrzenie na stylizację czy koloryzację.
Ewa: Salon ruszył w maju tego roku. Jak wspominasz sam proces otwierania firmy w Danii? Czy pomoc rodowitej Dunki ułatwiła przejście przez tamtejsze formalności?
Dotti: Sam proces nie był dla nas skomplikowany. Oczywiście przy otwieraniu biznesu zawsze pojawiają się jakieś drobne schodki czy wyzwania, ale starałyśmy się pokonywać je z uśmiechem i świadomością, że przecież budujemy nasze wielkie marzenie! Na pewno obecność Gunilli i to, że jest Dunką, bardzo ułatwiło nam sprawne przejście przez całą biurokrację i lokalne formalności. Miałam w niej ogromne oparcie na każdym etapie.
Ewa: Do kogo kierujecie swoje usługi? Czy w Salon Liebsch spotkamy głównie Polki, czy może Dunki?
Dotti: Odwiedzają nas zarówno Polki, jak i Dunki. Mamy już swoje stałe, wierne klientki, które przeszły za nami z poprzedniego salonu i chętnie polecają nas dalej. Oprócz tzw. poczty pantoflowej cały czas mocno dbamy o reklamę w sieci, dzięki czemu regularnie witamy na fotelach nowe twarze. Bardzo nas cieszy to zróżnicowanie i mamy ogromną nadzieję, że z miesiąca na miesiąc nasz salon będzie tętnił jeszcze większym życiem!
Ewa: Jaka atmosfera czeka na każdą kobietę, która przekroczy próg Salon Liebsch w Glostrup?
Dotti: Zależało nam na stworzeniu miejsca, do którego przychodzi się z czystą przyjemnością – zupełnie tak, jakby odwiedzało się dobre znajome na kawie . Dbamy o to, aby atmosfera była bardzo miła, ciepła i bezstresowa. Chcemy, żeby każda klientka poczuła się u nas maksymalnie zaopiekowana, zrelaksowana i wyszła nie tylko z pięknymi włosami, ale też z super humorem! Jesteśmy zgranym teamem i codziennie udowadniamy, że praca może być najpiękniejszą pasją.
Ewa: Dotti, dziękuję za rozmowę! Trzymam kciuki za dalszy, piękny rozwój Salon Liebsch i życzę Wam mnóstwa zadowolonych klientek!
???? Zaobserwuj Salon Liebsch w social mediach, aby podglądać ich metamorfozy:
Facebook: Salon Liebsch na Facebook-https://www.facebook.com/profile.php?id=61590624177435
Instagram: @salonliebsch
autor: Ewa S.

Projekt graficzny współfinansowany w ramach funduszy polonijnych
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej